I kolejny dzień dobiega końca, ogółem to mamy dziś ŚWIĘTO! Wiadomo, obecność na Mszy obowiązkowa... . Chociaż obecnie nie wydaje mi się, by wszyscy dobrze rozumieli dzisiejsze święto, większość osób jak nie poszła w nowych łaszkach pochwalić się jak to oni nie wyglądają, to po prostu popatrzeć która miejscowość jaki wieniec przygotowała, ewentualnie reszta pogadać... nie twierdzę, ze wszyscy ale jakieś 95% tak. Wracając do tematu, po Mszy poczułam się bardzo osłabiona, wzięłam jakieś leki i poszłam spać, w tym czasie Pat dzwoniła do mnie z 10x, ze jest teraz próba i, ze gdzie jestem. Koło 18:30 obudziłam się i odruchowo chciałam zobaczyć, którą mamy godzinę, a tu patrze dzwoni właśnie Pat, odruchowo odebrałam i dogadałyśmy się, ze mam być za 5 min u niej. Ubrałam się tylko cieplej, wzięłam bluzę, aparat i pojechałam. Tam uzgodniliśmy kiedy kolejna próba, kto gra i którą pantomimę wybieramy. Po wszystkim zapytałam czy mogę u niej przegrać sb zdjęcia na Google albo żeby wysłała mi an maila, on powiedziała, ze dam mi swojego pena i odniosę w poniedziałek. Po wszystkim pojechałam do domu, wstawiłam nasze sweet fotki na grupę fb, z wczoraj i próbowałam kilka swoich dodać, bo niektóre są bardzo ładne, nawet jak na mnie :) a przy okazji przyszły zdjęcia mojego ciała, jest ohydne. Ale mogę powiedzieć, ze dieta zaczyna działać. Bez problemu wciskam się w jeansowe shorty, których wcześniej nie mogłam założyć,a teraz swobodnie je nosze nawet na udach. :) Pierwszy sukces, byle tak dalej.
A teraz zapodam jak zawsze jakąś dobrą nutkę a później, zdjęcia tego czego chcę się pozbyć... oraz to ile dziś zjadłam:
*śniadanie - 2 kostki czekolady
163 kcal
* obiad - 6 pierogów - ok 250 gram
457,5 kcal
* pierogi na zimno - 200 gram
380 kcal
*kolacja - bułka z masłem
106 kcal
-----------------------
1106,5 kcal
Dziś bardzo mało jeździłam na rowerze, może z 30 min, ale koniec ze słuchaniem mamy, gdybym nie zjadła tej czekolady < to akurat ze własnej> i tych pierogów byłoby ok... :(
Nawet sprawa z plecakiem nie wyszła, bo wykupili i czarny i miętowe, ale napisałam do sprzedającego i ma się do mnie odezwać jak bd coś miał. Nie chce iść jak jakiś Platfus do szkoły... .
I tak właśnie wygląda moje okropne ciało, trzeba iść jak najbardziej mobilizować...!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz